KRS: 0000298436
cel szczegółowy:
Karolina Buczma
nr konta:
86 1090 2040 0000 0001 1113 9744
tytuł wpłaty: Karolina Buczma

Rak wspak

Rak wspak to Kar, a Kar to początek od Karolina

nowy magnes ma swoją lodówkę

Wyjechaliśmy, poprosiłam Tadka, żeby mnie wziął gdzieś sprzed bloku, żeby przekonał Gustawa, że za blokiem też jest fajnie i pojechaliśmy. Popołudniu w niedzielę szukałam pamiątki i mam. Znalazłam, majtki, ale nie są zwykłe, mają autora, który podpisał się pod nimi. Moje łopatki znowu nie wytrzymują obciążeń codzienności, znowu jakoś rozpaczam. Znowu pragnę, tak jak Tadek, [...]

przeszłość, czyli co dobrego w piątek?

W ten piątek nie pospałam…słaba krew, kolejna dawka leku odroczona na tydzień. Wyznaczone są parametry krwi poniżej których nie można podać chemii. A moja krew pragnie żurku, gotuję go co dzień nawet dwa razy dziennie oraz ogórkową. Barszcz ukiszony i ogórki od dziadka i babci w pogotowiu, syczą, małosolne za chwilę kiszone. To normalne, kwas [...]

śpiąca królewna

Piątek dniem śpiocha, ogłaszam. Zwaliły mnie z nóg, środki uspokajająco – nasenne podane mi rano, przed piątkową chemią. To mój obowiązek, tak chce producent mojego złotego leku. Bam i śpię. Śpię smacznie do soboty rano, choć zmieniają się miejsca, ludzie, nawet chwila zabawy z Gustawem, tylko nie książka (!!!) Synu, bo mama zaśnie. W sobotę [...]

pobujać

zupa na gazie

Tak, zupa na gazie, ja bez gazu. W piątek dostanę do żył com chciała. Jestem jakby zbyt trzeźwa, cieszę się, a jednak, moje sokole oko wybiega już do przodu. Zmąciłam wodę, rozdarły mi się myśli. Jest tak, że jak do czegoś dążymy i okazuje się to realne pojawia się nowy cel, problem. Ja zaczęłam kręcić [...]

karoliny antoniego

Leże. Zaplanowany obiad jeszcze w myślach. Leże w domu jem wiśnie i myślę, by sobie popluć pestkami przed siebie. To jest coś, ten świst powietrza.

Nie mam zbyt wielkichh pretensji do nfz, tylko do siebie, że daliśmy się zwieść i nie przygotowaliśmy szybkiego odwrotu. Teraz z poczuciem strat pędzimy. Inżynier znowu puka po ludziach różnych [...]

ograniczenia

Poniedziałek. Odmowa nfz. Stoję w takim wirze, który robi się w korku podczas wypuszczania wody. Porywa żal, trochę złości, a w pierwszym momencie, krzyk, gardłowy przez łzy do nieba. Prawie się puszczam, oddaję rozpaczy, ale zupa na gazie. To, że właśnie gotowałam zupę, było dla mnie początkowo głupie. Niewygodna, niezainteresowana zupa, wesoła idiotka, bulgotała bez [...]