KRS: 0000298436
cel szczegółowy:
Karolina Buczma
nr konta:
86 1090 2040 0000 0001 1113 9744
tytuł wpłaty: Karolina Buczma

Rak wspak

Rak wspak to Kar, a Kar to początek od Karolina

krewetki

Ruchem rąk jestem coraz częściej. Złość jest coraz słabsza. Irytacja przychodzi szybko, bo człowiek za dużo chce po swojemu. Przymierzam się do nieuniknionych już myśli, chce bez łez, łez strachu i z godnością oraz łagodnością. Rak wspak owszem! Czekając na cud, przedłużając jak się da i ile się da!!!!!! nie dać się zaskoczyć, kupić chłopakom zapas pościeli i prześcieradła. Znaleźć gosposie. Moje myśli nie znaczą brak nadziei. Choć po co chodzić z parasolem w słoneczna pogodę?

Poradnia Badania i Leczenia Bólu
Ul. M. Curie Skłodowskiej 66 Wrocław
dr Sylwester Mordarski
lek. med. Maria Sobiecka
Tel. 71 784 21 51

Oraz ,na wizytę domową, właśnie jutro przychodzi do mnie lekarz z:

Hospicjum Domowe Poradnia Medycyny Paliatywnej
przy Dolnośląskim Centrum Onkologii Wrocław
Pl. Hirszfelda 12
53-413 Wrocław
tel.: 0-71 36 89 291, faks: 0-71 36 89 219

Przedłużając, ale bez bólu!!!!! Bez bólu. Mąż niemąż, Joanny Sałygi, Chustki, podjął temat bólu. Chce podłączyć się jakoś pod jego akcje. Ból nocami właśnie zaczął odejmować mi rozum. Do tej pory jakoś czekałam rana, żeby szybko wstać i ruszać się, bo ból mijał pod lodówką. No to o nowym bólu. Pojawia się ok. 4 budzi narastając w sekundach do granic wytrzymałości, trzyma. Trzyma. Oddycham, sapie, myślę, żeby nie obudził się Gustaw, Tadek nade mną z miłością wypruta na dłoniach i nie może zrobić nic! Nic i nie wyobrażam sobie, jak on się czuje, wyobrażając sobie mój ból. Nie wiem. Każe mu spać i próbuje być cicho, z czopkiem przeczekać, aż się tak ustabilizuje, by sobie zasnąć. Nogi do kolan rano są bez czucia. Dochodzę o 11 do siebie i co robię, przez ten czas? Z Gustawem, który zasmarkany nie chodzi do swej instytucji, instrumenty z kartonu. Całkiem dobrze nam idzie. Fagot, skrzypce i obój oraz chwila jam sessions na perkusji z Synem na piknikowym zestawie plastikowych naczyń. Potem płynnie mój Syn przechodzi do stolika bierze fagot i mówi :
- A teraz instrumenty dęte.

Gustaw, jedzenie i muzyka to to, co u mnie prócz spuchniętych nieczułych stóp, które same zejdą z drugiego tyłem po poręczy, ale już same nie wejdą, ryzyka paraliżu po operacji odbarczenia i informacji, że radioterapia nie polepszy czucia, bo nie zmniejszy guza, tylko może zahamować jego rozrost, nocnych szalonych bóli. Co jest teraz? No wielka ochota na krewetki!!!
Dziś z czosnkiem i masłem.

Szydełkuje, w kolejności teraz, po czapce dla Tadka, która czeka na guzik ,czapka dla Gustawa, ale mam ochotę na książkę. Dziś może będę miała „Szczęściarze” Joanny Pettersson.
Tak szczęście, mam wszędzie, ttyylko, tttttylko, tylko jest dość duże w moim przypadku, ale nie niemożliwe, nie skupiać się na tym co mnie spowalnia. Ciało, czuć ciało, całe ciało, widzę to jak zmagania wilka morskiego na lądzie.

Podróż do Gdańska. Wszyscy zmartwieni, jak dałam rade w 24 godziny? Dla mnie było za krótko!!! Dawno nie byłam sam na sam tak długo z inżynierem i tak blisko, ramie w ramie. Muzyka, rozmowy, droga, słonce, kawa, czekolada gorzka co najmniej 80 procent! Jest jeszcze ten czas kiedy siedzę, to zapominam, że wstając wszystko jest inaczej. Nie musze nigdzie dojść krokami ciężkimi jak piramidy w Egipcie. Jak zorganizuje sobie dobrze stanowisko pracy jestem szczęśliwa, zapominam, Wstać, przychodzi niechęć i smutek, że jest jak jest. Jeszcze jest tak , że nie wprowadziłam tego do swojej rzeczywistości, ukrytej na drugim piętrze. Nie pogodziłam się, nadal mocuje z tym czego nie mogę. Zaczęłam prosić o pomoc.

Ps. Do ciastek bez cukru nie dodawać cukru!!! Ja dodaje połowę tego co jest w przepisie i jest to cukier brzozowy, ksylitol.
Ps. Tak, interesowałam się i germańską.

19c komentarze/y do krewetki

  • ~Tito

    Takie podróże dalekie z ukochaną osobą nigdy nie są męczące. Pamiętam jak pierwszy raz zostawiliśmy z M. Manię na dłużej i pojechaliśmy na Open’era do Gdyni. Nawet wymiana klocków hamulcowych po drodze była fajna:)
    Mania też w domu – zapalenie oskrzeli. Gorzka belgijska gdzieś w drodze – już raczej bliżej Wro niż Krakowa. Uściski gorące!

  • ~viki

    Ściskam! Pomysł na kartonową orkiestrę super!

  • ~Siostra

    Kochanie Moje z parasolem w słoneczną pogodę jak najbardziej. Z takim koronkowym, białym z drewnianą rączką.

  • ~MC

    Byłam tu dzisiaj u Pani rano. Przeczytałam i poszłam do pracy zbita. Pani Karolino jak pomóc???? Co zrobić ? Myślę o Pani.

  • ~joki

    Karolinko,codziennie jestem z Tobą.Ślę życzenia zdrowia.

  • ~Joanna

    Codziennie jestem, myślę i sama szukam różnych rozwiązań bo mam w rodzinie podobną sytuację.
    Przesyłam pozytywną energię.
    Joanna J.
    P.s. To nie tylko germańska. Hipertermię stosuje wiele krajów europejskich, USA i kilka ośrodków w Polsce. My właśnie jesteśmy na etapie konsultowania tego wspierającego leczenia.

  • ~pip

    smutne te krewetki…Twoje nogi bezwolne, moje biegają mocno, dużo, pokonują przestrzeń bieżni 3 razy w tygodniu. Chciałabym biec mocniej i szybciej, by jak na turbince zegara poruszyć mechanizm czucia i mocy Twych nóżęt! Pewnie to mało możliwe,ale każdy swój kolejny tup i okrążenie będę słać z mocą dla mocy Twej i heeeeeeej! Trzymaj się Dzielna Ty I piękna Ty w swym zmaganiu Z bólem i ciepieniem

  • ~Jolanta Kisiel

    Karolinko, parasole w słoneczną pogodę są potrzebne. Twój przywołał mi wspomnienie magicznej postaci, bohaterki dziecięcych książek- Mary Poppins z jej nieodłaczną parasolką z papuzią rączką. Magia sprzed ery Harrego Pottera, przywiana przez wschodni wiatr. Piękne wspomnienie. Dziękuję.
    Przesyłam Ci ciepłe pozdrowienia z jesiennego Olsztyna, z „łyżeczką pełną cukru”/oczywiście brzozowego,jak lubisz/, tak dla przeciwwagi tej belgijskiej, gorzkiej :)

  • ~Marcin

    Dziękuję za umilenie mi dnia dzisiejszego. Kawa z magiczną mieszanką kardamonu, pieprzu, cynamonu…była cudowna ! Zabiła smak kiepskiej kawy nadając jej nowy wymiar.
    Chciałbym znacznie częściej mieć okazję picia takiej kawy

  • ~Jolanta Kisiel

    Muszę jeszcze raz ,bo załacznik z łyżeczką cukru nie doszedł. Mam nadzieję, że teraz się uda :)

  • ~Maria K

    wzruszona, oczy załzawione, różne te smaki i kolory życia…<3 3 <3 <3 <3

  • ~Pettersson

    Pani Karolino, przypadkiem natrafiłam na Pani bloga. Tak jak inni komentujący podziwiam Panią i staram się przesłać jak najwięcej pozytywnej energii. Zaskoczył mnie ten niesamowity przypadek – zamówiła Pani moją książkę. Nie wiem, czy Pani się spodoba, ale jeżeli moje opowiadania dadzą Pani choć trochę przyjemności, to nie pisałam ich na darmo.

    Z najlepszymi życzeniami,
    Joanna Pettersson

  • ~Pettersson

    To zaszczyt dla mnie. Ciekawa jestem, czy polubiła Pani któregoś z moich bohaterów. Poza tym – jestem też wielbicielką Gałczyńskiego. Serdeczne pozdrowienia!

  • ~Kowalska

    Karolino, piszesz o cukrze z brzozy, o cynamonie, więc być może znasz już książkę dr Davida Servan- Schreiber’a a jeśli nie to serdecznie Ci ją polecam!!! Bardzo mocno Cię ściskam i podziwiam za siłę, za wiarę za wszystko!

  • ~Agnieszka

    Melduję się. Czytam, czytam i przebywam tutaj z Tobą Karolinko ile się da

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>