KRS: 0000298436
cel szczegółowy:
Karolina Buczma
nr konta:
86 1090 2040 0000 0001 1113 9744
tytuł wpłaty: Karolina Buczma

Rak wspak

Rak wspak to Kar, a Kar to początek od Karolina

gosposia czyli szukam sobowtóra Babci!!!!!

Trudno jest uchwycić coś stałego w naszym życiu, by móc zaplanować małą najbliższą przyszłość. Gonić moją uciekającą sprawność, której dałam dwa tygodnie, wezmę sobie od mojego L5 tyle czasu, by móc wejść po schodach do góry, tyle chcę. Jaka pomoc mi będzie potrzebna? Jak zorganizować dzień, określić potrzeby, oczekiwania. Coś tam się klaruje, powoli, najwyższy czas oddać Babci K. trochę życia ze swoimi kotami, a my na swoim zostać. Jakkolwiek teraz jest ze mną, wyklarowały się dwa etapy:
1. Odprowadzić Gustawa do przedszkola, w tym pomoc od 8- 9.30.
2. Pomoc w gospodarstwie plus opieka nad dzieckiem 13-17.

Nie wiem czy to jedna osoba czy dwie. Widziałam ogłoszenia o odprowadzaniu dzieci do przedszkola, Inżynier mów, że to było o wyprowadzaniu psów… a Gustaw od trzech lat jest kotem. Pies czy kot, czy to sprawia wyprowadzającemu różnicę?

Trudno jest uchwycić coś stałego. Moje nogi szaleją, w sensie , ból skóry i odmowa współpracy, ale nie panikuję. Panikuję. Panikuję nocami. Naświetliłam L5, dedukuję, że mam spuchnięty rdzeń i to pogłębia z godziny na godzinę brak mocy, przesuwam sobie te nogi w rozpaczy. We wtorek inżynier mnie wciągnął po klatce, a dziś już się boję zejść, bo nie wejdę. Co to ja piszę? Misz masz. Tak. Tak. Trudno jest uchwycić coś stałego. Tak zajmuje mnie sprawa tych nóg i bólu, który się pojawił, że uśpiłam czujność odnośnie kolejnego kroku w mojej terapii. Przedłużać życie i być z Nimi, to nadal priorytety. Dziś pukamy do doktor, może jutro jakieś ustalenia. Krew po radioterapii musi być dobra.

O szczęściu. Mam „Szczęściarzy” Joanny Pettersson, zaczynam czytać. Nie wiem czy zostało to zauważone? Joanna Pettersson napisała do MNIE na blogu!!! Nie komentuję tego obficie, jestem zaszczycona.

O szczęściu. Mam Szczęściarzy, Gustawa i Tadeusza – nośniki mojego szczęścia. Niestety odczuwam, że chłopaki są bardzo obciążeni moim stanem, ale dają radę, jak całe ZAPLECZE. Ciężko mi myśleć o Inżynierze, którego eksploatuję do granic możliwości psychicznych i fizycznych. O tym, że kradnę dziadkowi Babcię K. O nagłych wezwaniach ekip pomocowych z Konina. Piszę to i Dziękuję przed światem, za przynieś, podaj, pozamiataj, zwrot ten jest naprawdę skrótem otrzymywanej pomocy.

O szczęściu i zadowoleniu. Zrobiłam wczoraj zupę rybną po śniadaniu. Co jest w tym takiego ze szczęścia? Samodzielność. Grunt to zorganizować stanowisko. Nazbierać, zaplanować robotę i robić. Zapomnieć się od pasa w dół. Zorganizować robotę na wersalce, na siedząco, na leżąco. Wstać, zryczeć się, przekląć przez zęby. Wyciszyć. Zasnąć na tramalu z opadającą książką na twarz. Tak teraz diclofenac i tramal pomagają w bólu na kanapie i podczas uzależniających wizyt w internecie. Tak uzależniłam się, bo wypełnianie moich list jest proste:
-czapka dla Gustawa
-szalik
-„Szczęściarze” J.P.
-szafki z kartonów na przyprawy, na okulary i w moim zagajniku
- minimalizacja gazet
-teren zielony na makiecie
-przełożyć książki kucharskie, chusteczki, buty na korkach,
-znaczki do klaseru powycinać z kopert itd.

Niestety prostsze od tego, jest otworzyć komputer na leżąco, wtedy mniej boli ciało, mniej ruchu i żalu. Łatwizna, odczuć zadowolenie i nie zmagać się z rzeczywistością płynącą z L5, nie wstać i nie poczuć takiego bólu skóry i stóp przenikającego wprost strzałą do środka mózgu w miękki nieosłonięty, bezbronny punkt, albo wstawać i nie wstać. W tych momentach w pionie, to szczęście nie ma znaczenia, kategorii bytu, jest tylko jakieś przeświadczenie o tym, że uwięziłam się w swojej głowie, w tym cierpieniu i złości, która pozwala radzić sobie nieudolnie z rozpaczą. Ale ból taki jest, jeszcze o nim napiszę.

O szczęściu. Mam szczęście uciekać w Gustawa, który podczas wieczornego ubierania w piżamę, poinformował nas, że jego jajeczka tak przemykają, jak je dotyka. Jego spostrzegawczość zadziwia mnie.

Jest jak jest. Szczęście jest. Wszystko jest. Kręci się. Kręci się, na tramalu trochę bardziej się kręci. Jest olej sezamowy, który polecam do zup i makaronów. Przypomniałam sobie o nim. Polecam z chińskiej podróży.

o szczęściu.

11c komentarze/y do gosposia czyli szukam sobowtóra Babci!!!!!

Odpowiedz

  

  

  

Możesz użyć tych znaczników HTML

<a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <strike> <strong>