KRS: 0000298436
cel szczegółowy:
Karolina Buczma
nr konta:
86 1090 2040 0000 0001 1113 9744
tytuł wpłaty: Karolina Buczma

Rak wspak

Rak wspak to Kar, a Kar to początek od Karolina

sobota urodziny kota

lubie noc kuchnia cisza każdy dżwięk osobno odchodzi w przestrzeń zwiększona słyszalność erly grey i ciastka z miodem, robię sobie markizy dlaczego markizy? zaraz coś zgoogluje:

- ciastko – tytuł aryatokratyczny – daszek nad wystawą. no nie satysfakcjonuje mnie ta odpowiedż panie google.

a jeszcze orzechy i ich obieranie ze skórki i to, że tylko [...]

rehabilitacja dzień 1

mam loki. mam dwa tajemnicze mijsca w łopatkach, uciskane na terapii manualnej rano. mam trzecie tajemnicze zablokowane miejsce na żebrze, tym od Adama? masaż przebiegł sprawnie. Mążżżżż, musimy to dopracować, w ogóle nie było wesoło. tłumacze: od 32 lat cierpię na mega gilgotens-łaskotens, zwłaszcza nóg, jak próbuje masować Inżynier, mimo silnego sskupienia, zaciskania zę bów! [...]

trzeci wrzesień

Poniedziałkowa logistyka.

6.oo pobudka, ja i Tadek oraz babcia K, która przechodzi z łózka do łóżka. Gustaw śpi.

6.30 wyjazd do szpitala, ja i Tadek.

6.45 nowe poniedziałkowe zasady kolejkowe, dużo kobiet, duuużo zasad, każda ma swoje, a to ciekawe…

7.15 pobranie krwi, cudem zajęta kolejka do gabinetu i ucieczka ze szpitala w celu odbycia [...]

odroczona

Siódma rano. Słońce po deszczu, sierpień. Powietrze lekkie. Ciepłe. Skoda, Tadek, schody, bardzo długi korytarz, Zdrowaś Mario. Pobranie krwi. Czekanie. Jeszcze rozmowa, mocno zaniżam średnią wieku w poczekalni i znowu słyszę, że taka młoda jestem i chora. Oj oj, nie dziś, po dwudniowej dawce szycia jestem napełniona jakimś szczęściem, jakby przewietrzona energią. Siedzę i się [...]

nowy magnes ma swoją lodówkę

Wyjechaliśmy, poprosiłam Tadka, żeby mnie wziął gdzieś sprzed bloku, żeby przekonał Gustawa, że za blokiem też jest fajnie i pojechaliśmy. Popołudniu w niedzielę szukałam pamiątki i mam. Znalazłam, majtki, ale nie są zwykłe, mają autora, który podpisał się pod nimi. Moje łopatki znowu nie wytrzymują obciążeń codzienności, znowu jakoś rozpaczam. Znowu pragnę, tak jak Tadek, [...]

śpiąca królewna

Piątek dniem śpiocha, ogłaszam. Zwaliły mnie z nóg, środki uspokajająco – nasenne podane mi rano, przed piątkową chemią. To mój obowiązek, tak chce producent mojego złotego leku. Bam i śpię. Śpię smacznie do soboty rano, choć zmieniają się miejsca, ludzie, nawet chwila zabawy z Gustawem, tylko nie książka (!!!) Synu, bo mama zaśnie. W sobotę [...]

rak wspak

Popędzam każdą chińską chwilę, nic na siłę, ale gdyby już był piątek? To ominęły by mnie wtorek, środa i czwartek. Czas ma swoje naturalne prawo, nie jestem przeciwko niemu. Dziś spotkałam dwie Polki z Pomorza, które przyjechały do szpitala tydzień temu, to nie jest ich pierwsza wizyta, dziewczyny jak ja, krok po kroku. Rano były [...]

wprowadź swój tytuł

Idę do szpitala, przechodzę między budynkami, patrzę pod nogi, czasami na boki, słońce na liściach, rozciągają się koty. Szmer, odwracam głowę i widzę jak między drzewami mieni się woda spływającego wodospadu, lekkie drobinki błyszczą kolorami tęczy. Podchodząc bliżej drobne krople wody unoszą się dookoła, są na mojej twarzy, przyniosły odprężenie mięśniom wokół oczu, opadło naprężenie [...]

wartość dodana

Istnieje coś takiego, jak pojęcie „korzyści z choroby” i jest wtedy, kiedy choroba umożliwia rozwiązanie problemów, które były trudne do podjęcia przed jej rozpoczęciem. Jeżeli takie znajduję, chcę  je wyeliminować, sprawić by choroba nie spełniała żadnych funkcji. Niech choroba nie jest motywem  realizacji jakiś osobistych celów. O tym jak się chce żyć, dobrze by decydować [...]